Jest wiele wersji tego opowiadania xD
Ten znam z szkoły
W gorącym cieniu, na miękkim kamieniu, siedziała stojąc młoda staruszka.
Nic nie mówiąc rzekła do niskiego, wysokiego mężczyzny: Jakie mamy
dzisiaj piękne lato. A była to zima. Były trzy łódki. Jedna cała,
drugiej pół, a trzeciej w ogóle nie było. Wskoczył więc do czwartej.
Utonął, ale wylądował na bezludnej wyspie, gdzie zaatakowali go biali
murzyni. Wspiął się na gruszkę, wyrwał pietruszkę, posypały się
kasztany. Zejdź z tego banana ! A on nadal mieszał witaminy.
Od kogoś innego
W gorącym cieniu na miękkim kamieniu stojąc siedziała młoda staruszka i
nic nie mówiąc odezwała się do wysokiego mężczyzny niskiego wzrostu z
długą brodą bez zarostu:
- Ale upalny mróz mamy tego lata.
A to była zima.
Stały tam trzy łodzie jedna cała drugiej pól a trzeciej w ogóle nie było.
On wsiadł do tej czwartej i utonął ale dopłynął do brzegów bezludnej wyspy gdzie zaatakowali go biali murzyni.
Uciekając wspiął się na grusze zerwał pietrusze posypała się cebula.
Aż przyszedł właściciel tego banana i mówi:
- Zejdź pan z tego kasztana bo to nie moja wierzba!
A on dalej mieszał wapno.
- Ale upalny mróz mamy tego lata.
A to była zima.
Stały tam trzy łodzie jedna cała drugiej pól a trzeciej w ogóle nie było.
On wsiadł do tej czwartej i utonął ale dopłynął do brzegów bezludnej wyspy gdzie zaatakowali go biali murzyni.
Uciekając wspiął się na grusze zerwał pietrusze posypała się cebula.
Aż przyszedł właściciel tego banana i mówi:
- Zejdź pan z tego kasztana bo to nie moja wierzba!
A on dalej mieszał wapno.
A to jeszcze inne..
W słonecznym cieniu, na miękkim kamieniu siadła młoda staruszka
i nic nie mówiąc do wysokiego mężczyzny niskiego wzrostu
z krótką brodą bez zarostu powiedziała:
Jestem bezdzietną wdową z pięciorgiem dzieci i mężem na utrzymaniu.
Wtem kura zapiała po raz trzeci i z domu wyniesiono żywego trupa
dano mu siana do picia i wody do jedzenia.
Wtem trup ożył i poszedł na lotnisko gdzie stały 3 statki:
jeden był cały, drugiego było pół a trzeciego nie było.
Wsiadł na ten trzeci i popłyną do kraju gdzie żyli czarni Europejczycy i biali murzyni.
Wlazł na gruszkę, rwał pietrusze a cebula mu leciała
Aż przyszedł właściciel tego banana: złaś pan z mojego kasztana!
A wszystko to było zapisane na 23-ciej fałdzie spódnicy młodej dziewicy
która zmarła rok przed urodzeniem
a pochowano ją pod piecem żeby jej było cieplej.